RSS:
PDF Drukuj Email
Spis treści
Ks. Marek Dziewiecki: Nawrócenie i pojednanie
Strona 2
Wszystkie strony

Nawrócenie i pojednanie

(ks. Marek Dziewiecki)

 

Kto planuje nawrócenie pod koniec życia,

ten podobny jest do chorego, który ma nadzieję,

że odzyska zdrowie tuż przed śmiercią.


1. Nawrócenie


Nikt z ludzi nie jest doskonały i – poza Maryją – każdy z nas ma jakieś grzechy na sumieniu. Wszyscy potrzebujemy nawrócenia. Im bardziej stajemy się dojrzali, tym bardziej dostrzegamy nasze błędy przeszłe i teraźniejsze. Niektórzy zadręczają się z tego powodu, a inni lekceważą własne grzechy. Jezus przestrzega przed jednym i drugim błędem. Upomina nas, ale chce, byśmy się nawracali, a nie zadręczali. Istnieje kilka typowych przeszkód w nawróceniu. Pierwsza z nich to lekceważenie własnych słabości. Zwykle wyolbrzymiamy cudze błędy, a pomniejszamy własne. Widzimy drzazgę w oku brata, a nie widzimy belki we własnym oku. Druga przeszkoda to porównywanie siebie z ludźmi, których uznajemy za gorszych od siebie po to, by „usprawiedliwiać” własne grzechy. Tymczasem znalezienie choćby jednego człowieka, który wydaje się nam gorszy od nas, nie sprawi, że nasze błędne postępowanie stanie się właściwe. Szczęście nie płynie z tego, że ktoś - w mojej opinii! - jest gorszy ode mnie, lecz z tego, że naśladuję Chrystusa. Trzecia przeszkoda w nawróceniu pojawia się wtedy, gdy ktoś twierdzi, że nie potrafi się zmienić, bo już taki jest Wbrew pozorom nie jest to postawa pokory lecz przejaw wygodnictwa. Taki człowiek deklaruje przecież, że nie podejmie wysiłku, by poprawić własne postępowanie.

 

Nawrócić się to coś więcej niż tylko szczery rachunek sumienia, żal za grzechy i postanowienie poprawy. Nawrócić się to odkryć powołanie do świętości i nauczyć się kochać. Do ludzi potępionych Jezus powie: “Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!” (Mt 25, 41). Zbawiciel nie mówi: „idźcie precz, bo jesteście grzesznikami”. Ci, którzy idą do nieba – w wyjątkiem Maryi – też są grzesznikami. Chrystus wyjaśnia potępionym powód ich odrzucenia: „byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie” (Mt 25, 42-3). Los potępionych jest konsekwencją faktu, że nie nauczyli się kochać. I to tak kochać, jak Chrystus nas pierwszy pokochał: miłością bezwarunkową i ofiarną, miłością skierowaną do tych, którzy nie mogli nam odpłacić się za naszą miłość, bo sami byli w potrzebie.

 

Do ludzi po prawej stronie Chrystus nie mówi, że idą do nieba, bo są bez grzechu. W takim przypadku w niebie znalazłaby się tylko Maryja. Oni idą do nieba dlatego, że nauczyli się kochać (por. Mt 25, 35-40). Można sobie wyobrazić, że w czasie Sądu Ostatecznego ktoś z ludzi po lewej stronie krzyknie: „To chyba pomyłka, bo wśród ludzi idących do nieba widzę mojego sąsiada, który był publicznym grzesznikiem!” Wtedy Bóg być może odpowie: „masz rację, człowieku. Twój sąsiad miał na sumieniu poważne grzechy. Ale on nawrócił się, zaczął kochać i jest wśród zbawionych. A ty rzeczywiście nie masz na sumieniu tak wielkich grzechów jakie on miał, a mimo to nie zacząłeś kochać. Nie możesz więc wejść do nieba, gdyż niebo to wspólnota tych, którzy kochają”.

 

Nasz los doczesny zależy od tego, czy kochamy. Przy końcu życia doczesnego Chrystus zapyta nas tylko o miłość. Czy w takim razie nie stawia nam zbyt wysokich wymagań? Czyż do zbawienia nie powinno wystarczyć to, że nie czynimy zła? Otóż Jezus ma rację, bo wie, że jedynym sposobem, by nie czynić zła, jest czynienie dobra! Tylko ten, kto zaczyna kochać, przestaje grzeszyć. Nawrócenie wymaga rozrachunku z przeszłością, żalu za grzechy i odwrócenia się od błędnej drogi życia. Ale jest to jedynie punkt wyjścia, a nie punkt dojścia. Człowiek, który się nawraca, powinien najpierw zapytać siebie o to, czy powstrzymywał się od czynienia zła: czy nie ubóstwiał jakichś rzeczy czy osób?; czy nie stawiał ich w miejsce Boga?; czy nie zabijał, nie cudzołożył, nie kłamał, nie kradł?; czy nie wyrządzał krzywdy rodzicom i innym ludziom? Od tych pytań trzeba zacząć nawrócenie, ale na tych pytaniach nie można poprzestać!

 

Kto nawraca się według kryteriów Ewangelii, ten musi postawić sobie trudniejsze pytanie: czy postępowałem wobec innych ludzi tak dobrze, jak bym chciał, by oni postępowali wobec mnie? Czy nad moim gniewem nie zachodziło słońce? Czy odpłacałem dobrem za zło? Czy kochałem nawet nieprzyjaciół? Czy realizowałem powołanie, którym Bóg mnie obdarzył? Nawrócenie oznacza nie tylko odwrócenie się od zła, lecz pójście za Jezusem po to, by naśladować Jego słowa i czyny. Postanowienie poprawy nie może ograniczać się tylko do pragnienia, by już nie grzeszyć. To byłoby jedynie postanowienie negatywne, a to za mało.

 

Nawrócić się to podjąć postanowienia pozytywne! Dla przykładu, jeśli ktoś kłamie, to powinien postanowić, że będzie mówić prawdę. Kłamstwo jest konsekwencją nieuczciwego postępowania, które kłamca chce ukryć. Nie kłamie ten, kto nie ma nic do ukrycia. Podobnie, jeśli ktoś boryka się z grzechami w dziedzinie seksualności, to znaczy, że ma niedojrzałe więzi z innymi ludźmi. Uwolnienie się od grzechów seksualnych wymaga zerwania złych więzi i zmiany hierarchii wartości. Grzech to nie przypadkowy epizod, lecz to „termometr” całej naszej postawy wobec Boga i ludzi. To rodzaj duchowego alarmu. Nawrócić się to zmienić coś ważnego w sytuacji życiowej, w której grzech się pojawił, by już więcej się nie pojawiał.

 

Pouczająca jest różnica w postawie Piotra i Judasza w obliczu grzechu. Judasz zdobył się na szczery rachunek sumienia: “zdradziłem niewinnego”. Mimo to poszedł i powiesił się. Piotr inaczej zareagował na swoją słabość. Był rozgoryczony własną postawą jeszcze bardziej niż Judasz. Zaparł się trzy razy ukochanego Mistrza, któremu przyrzekł, że nigdy Go nie opuści, choćby wszyscy od Niego odeszli. Jednak w przeciwieństwie do Judasza, Piotr nie pozostaje sam ze swoim grzechem. Zawstydzony i zalękniony, idzie za Jezusem. Boi się, że znów ktoś rozpozna w nim ucznia Jezusa i że go zabiją. A jeszcze bardziej lęka się wzroku swego Mistrza. Gdy ich spojrzenia krzyżują się, Piotr reaguje płaczem, ale nie w pada w rozpacz. Przeciwnie, zmienia się w mocarza. Odtąd można go będzie zabić, ale nie można go będzie zmusić do ponownego zaparcia się Chrystusa. Widząc przemianę Piotra, możemy domyślać się, że zobaczył on w oczach Zbawiciela potwierdzenie, że nadal jest cenny i kochany.

 

Pójście z grzechem za Jezusem to warunek nawrócenia. Gdy stajemy samotnie twarzą w twarz z bolesną prawdą o nas i o naszym błędnym postępowaniu, wtedy grozi nam – jak Judaszowi – zniechęcenie i rozpacz. Gdy natomiast – zawstydzeni – idziemy z naszym grzechem do Jezusa, wtedy mocą Jego miłości i przebaczenia stajemy się silniejsi od naszej słabości i otwiera się przed nami nowa przyszłość. Trwałe nawrócenie wymaga podejścia do kratek konfesjonału, by spojrzeć Jezusowi w oczy i by raz jeszcze – a może po raz pierwszy – przekonać się o tym, że Jego miłość większa jest niż nasza słabość i że naprawdę wszystko możemy w Tym, który nas umacnia.

 

Warunkiem trwałego nawrócenia jest odzyskanie pragnień i aspiracji na miarę niezwykłości człowieka. Grzech pojawia się wtedy, gdy ktoś z nas zniekształca i zawęża swoje pragnienia. Również grzech pierworodny był konsekwencją zawężenia pragnień. Pierwsi ludzie zapomnieli o Bogu, przestali się interesować wzajemną miłością, a zaczęli skupiać uwagę na drzewie poznania dobra i zła. Ewa “spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy” (Rdz 3, 6). Zawężenie pragnień odbiera trzeźwość myślenia i prowadzi do uzależnień. Jeśli ktoś zawęzi pragnienia do szukania łatwego zarobku, dobrego nastroju czy  seksualnej przyjemności, to nie oprze się nieuczciwości, alkoholizmowi czy grzechowi nieczystości. Lęk przed karą za grzechy czy niepokój o własną przyszłość to za mało, by się nawrócić. Naprawdę i na stałe nawraca się ten, kto naśladuje Jezusa i kocha coraz bardziej.

 

 



 

Msze Św. - gdzie, kiedy?

 
Miejscowość

Godzina

Dzień tygodnia

Galeria Foto

 
© 2012 Diecezja Radomska.
Kuria Diecezji Radomskiej ul. Malczewskiego 1; 26-600 Radom
Kontakt z administratorem
PODZIEL SIĘ CIEKAWYMI INFORMACJAMI
Powered by CHABER